Jak fotografować samoloty?

Jak fotografować samoloty  Sobota, właśnie minęło południe, wjeżdżam na parking przy ulicy Skaryszewskiej w Radomiu. Atmosfera iście piknikowa, pełno samochodów, pomiędzy nimi ludzie na kocach, zasłona dymna z setek przenośnych zestawów do grillowania już pięknie rozwinięta. Sielankę przerywa ryk silników dwóch F-16, które wykonują przelot jakieś 15m nad parkingiem. Wrażenie niesamowite. Zmysły przeładowane nagłym atakiem dźwięku i wrażeń wizualnych. Zastanawiam się, co fascynuje mnie bardziej – samoloty, czy kilkadziesiąt osób z obiektywami – długimi na pół metra, którzy jak zespół baletmistrzów równiutko śledzą dwa F-16 dynamicznie przecinające niebo nad nami. Gdyby nie potężny huk silników odrzutowych, powietrze z całą pewnością rozrywałby trzask migawek aparatów ustawionych na tryb seryjny, z szaleństwem zapełniających karty pamięci.

Jeśli leciałeś ze mną samolotem, wiesz że jestem wtedy nie do zniesienia. Pomimo całkiem sporej liczby lotów, które miałem okazję odbyć, nadal jest dla mnie niezwykle interesującym doświadczeniem. Cały czas, tak samo jak za pierwszym razem wybieram miejsce przy oknie i przez większą część lotu siedzę przyklejony do niego niczym glonojad w akwarium, aktywnie komentując poszczególne fazy lotu.
– “O dał klapy na 1!”,
– “klapy na 2!”,
– “hamulce aerodynamiczne!”,
– “wysunął podwozie!”,
– “rewers, włączył rewers!”
Myślę, że dla moich “współ-lataczy” musi to być bardzo męczące i zarazem nudne doświadczenie.

Nic na to nie poradzę – samoloty interesowały mnie od zawsze. Bakcylem zaraził mnie mój ojciec, wspólnie chodziliśmy na Wirażową – ulicę w Warszawie, która przebiega tuż obok progu pasa 29 na Okęciu. Godzinami obserwowaliśmy kołujące do startu maszyny. Magiczne zaklęcie: “cleared for take-off, runway one-five”, dobiegające z małego radyjka ustawionego na częstotliwość wieży i następujący po nim ryk silników samolotu, rozrywających powietrze, pchających potężną maszynę do prędkości startowej do dziś wywołuje na mojej twarzy uśmiech bezgranicznego wręcz zadowolenia.

Dziś z wielką przyjemnością poświęcam czas na fotografowanie samolotów. Dwie pasje łączą się w jedną, stanowią świetny pretekst, aby odbyć wycieczkę na lotnisko, pstryknąć parę fotek, jednocześnie szlifując moje umiejętności fotograficzne.

Czasem trafi się ciekawe wydarzenie, takie jak pokazy lotnicze – np. te w Radomiu. Podobnie jak większość braci spotterskiej podczas ostatnich pokazów zignorowałem główne miejsce imprezy, udając się na parking po drugiej stronie lotniska. Okazało się to być strzałem w przysłowiową dziesiątkę. Dokładnie tam rozgrywał się cały teatr – kilkanaście metrów nad naszymi głowami: myśliwce odrzutowe, samoloty turbośmigłowe i śmigłowce wykonywały karkołomne manewry. Ryk silników wgniatał w ziemię zgromadzony tłum, zmysły atakowane głębią doznań ciągle przekraczały czerwone pole, utrudniając wytężoną pracę na spuście migawki, a kadrowanie w takich warunkach stawało się zadaniem ponad siły większości, oprócz grupy najbardziej doświadczonych weteranów.

Wspaniała przygoda, zarejestrowana na tysiącach zdjęć ludzi z zapałem szukających tego najlepszego kadru. Wiele z nich dobrze oddaje klimat imprezy, jednak trzeba tam pojechać, być, posłuchać dźwięku, obejrzeć dynamiczne manewry, podziwiać precyzję i finezję pilotażu.

Sprzęt

Jak fotografować samolotyŻeby zrobić dobre zdjęcie lotnicze przede wszystkim potrzebny jest obiektyw z długim zoomem. Konkretna ogniskowa zależy od miejsca, które wybierzesz do fotografowania oraz typu aparatu. Przewagę mają aparaty z mniejszą matrycą – APS-C. Ze względu na crop-factor, czyli mnożnik x1.5, każdy obiektyw przykręcony do takiego aparatu uzyskuje modyfikator do zasięgu (ogniskowa razy 1,5 – pisałem o tym tutaj).
Jaka ogniskowa będzie najlepsza? Na niektórych lotniskach wystarczy 70-200, ale bezpieczniejszą opcją będzie raczej dłuższy obiektyw. Ja strzelam aparatem z matrycą pełnoklatkową (czyli bez modyfikatora 1,5), z obiektywem Tamron 150-600mm. Dzięki temu zwykle nie mam problemu z wypełnieniem kadru fotografowanym samolotem. Mam natomiast problem z trafieniem obiektywem w samolot na niebie 🙂 (kąt widzenia przy ogniskowej 600mm to tylko 4 stopnie).

Wybierając aparat spotterzy zwykle zwracają uwagę na jego szybkostrzelność (liczbę klatek na sekundę) oraz autofokus – takie body jak Canon 7D, czy Nikon D500 są wręcz stworzone do tego typu fotografii. Są szybkostrzelne oraz mają duży wewnętrzny bufor (możesz długo trzymać spust migawki – aparat robi zdjęcia zapisując je w wewnętrznym buforze, który jest sukcesywnie opróżniany poprzez zapis materiału na kartcie pamięci). W połączeniu z szybkim i niezwykle celnym autofokusem to świetny sprzęt do fotografowania samolotów. Oczywiście dobre zdjęcie da się zrobić każdym aparatem – zależy to od Twojego doświadczenia, umiejętności i poznania mocnych i silnych stron konkretnej “puszki”.

Ustawienia

Ustawienia aparatu zależą od tego co fotografujesz:

Samolot odrzutowy:

Jeśli jest to samolot odrzutowy (bez śmigieł) będziesz działał następująco:

  • tryb pracy – priorytet przysłony A (Av)
  • pomiar światła – pokombinuj, ale najczęściej najbardziej odpowiedni będzie wybór punktu centralnego
  • autofokus – ciągły, ustawienie zależy od konkretnego aparatu – przeczytaj w instrukcji, który tryb będzie najbardziej odpowiedni. W moim aparacie wybieram tryb automatycznego śledzenia 3D – aparat sam śledzi obiekt w obszarze kadru, w którym autofokus jest aktywny. Na ogół działa to dobrze – AF celnie trafia z ostrością. Jeśli fotografowany samolot stoi wystarczy autofokus pojedynczy, z centralnym punktem ostrości. Tutaj znajdziesz wpis o trybach pracy autofokusa.
  • czas – minimum 1/ogniskową, zwróć uwagę, że jeśli fotografujesz na ogniskowej 600mm minimalny czas nie powinien być dłuższy niż 1/600sek. Przy krótszym czasie narażasz się na poruszenie zdjęcia i utratę ostrości. Ja zwykle ustawiam tyb AutoISO z czasem nie dłuższym niż 1/640 sek
  • przysłona – w wypadku mojego obiektywu f6.3, bezpieczniej f8 – jeśli masz jaśniejszy obiektyw, umożliwiający ustawienie mniejszej przysłony uważaj na zbyt niską wartość – chcesz, żeby cały samolot był ostry, a nie np. tylko jego kadłub
  • tryb fotografowania – najlepiej wybrać tryb seryjny i w zależności od wielkości bufora w aparacie oszczędnie i z głową operować spustem migawki (inaczej szybko się zapełni)
  • ISO – ustawienie auto (pisałem o tym tutaj)

Samolot turbośmigłowy/ śmigłowiec:

Jeśli jest to samolot turbośmigłowy, albo śmigłowiec (w każdym razie obiekt, wyposażony w śmigła :)) będziesz działał podobnie jak powyżej, ale troszkę inaczej. Twoim celem będzie uniknięcie szyderczego komentarza, który często pojawia się po opublikowaniu zdjęć, a który brzmi: “- Śmigła się nie krenco” (pisownia oryginalna).
Kiedy patrzysz na włączony silnik samolotu turbo-śmigłowego nie widzisz śmigieł. Widzisz ich ruch, są rozmazane. Podobnie, gdy patrzysz na śmigłowiec. Ustawienie zbyt krótkiego czasu powoduje zamrożenie tego ruchu i zdjęcie wygląda nienaturalnie – tak jakby śmigłowiec lub samolot miały wyłączony silnik w locie. Dlatego fotografując maszyny tego typu musisz zwrócić baczną uwagę na czas naświetlania, bardziej niż na przysłonę.

Ustawienia dla śmigłowych:

  • tryb pracy – priorytet czasu S (Tv)
  • pomiar światła – pokombinuj, ale najczęściej najbardziej odpowiedni będzie wybór punktu centralnego
  • autofokus – ciągły, ustawienie zależy od konkretnego aparatu – przeczytaj w instrukcji, który tryb będzie najbardziej odpowiedni. W moim aparacie wybieram tryb automatycznego śledzenia 3D – aparat sam śledzi obiekt w obszarze kadru, w którym autofokus jest aktywny. Na ogół działa to dobrze – AF celnie trafia z ostrością. Jeśli fotografowany samolot stoi wystarczy autofokus pojedynczy, z centralnym punktem ostrości.
  • czas – pokombinuj, ale zwykle będziesz musiał operować na czasie pomiędzy 1/200, a 1/125 sek aby pokazać ruch śmigieł. Tutaj zaczynają się małe schody, bo jeśli operujesz na ogniskowej 600mm i nie jesteś neurochirurgiem, z ręką bardziej stabilną niż jednoręki bandyta, Twoje zdjęcie będzie poruszone i w efekcie nie ostre. Próbuj nie przekroczyć ogniskowej 200mm, ćwicz prowadzenie obiektów w locie. Z czasem nabędziesz wprawy i doświadczenia i dłuższy czas naświetlania, tylko czasem będzie przeszkodą dla ostrości :).
  • przysłona – ustawi ją aparat
  • ISO – 100

Wybór miejsca

Jak fotografować samolotyW fotografii lotniczej musisz wiedzieć gdzie się ustawić. Pomaga znajomość lotniska, dróg podejścia, miejsc wyznaczonych do spottingu oficjalnie przez władze lotniska lub nieoficjalnie przez brać spotterską. Jeśli chodzi o Okęcie, czyli EPWA jest specjalna strona na Google Maps, gdzie oznaczone zostały najbardziej atrakcyjne miejsca wokół lotniska, wraz z krótkim opisem – kiedy warto fotografować z tego miejsca (ważna jest np. lokalizacja słońca o konkretnej porze dnia, etc.)

Przed udaniem się w nowe miejsce – na pokazy czy też nieznane Ci lotnisko warto zajrzeć do sieci i zrobić mały “research”. Dzięki temu Twoje samolotowe kadry z całą pewnością bedą znacznie lepsze.

Podsumowanie

Fotografia lotnicza nie jest łatwym tematem. Wymaga perfekcyjnego opanowania sprzętu, znajomości aparatu i zasad rządzących ekspozycją. Dodatkowo – dochodzą umiejętności manualne i wprawa związane np. ze śledzeniem szybko poruszającego się obiektu w kadrze, zwykle przy wykorzystaniu obiektywu o dużej ogniskowej, co  również do łatwych nie należy. Warto jednak ćwiczyć – piękny kadr wynagradza wszystkie trudy i pozostaje wspaniałą pamiątką ciekawie spędzonego weekendu.

Jeśli ten wpis był dla Ciebie wartościowy, udostępnij go proszę na Facebooku. Dziękuję bardzo!

Może Ci się również spodoba

7 komentarzy

  1. Bielecki.es napisał(a):

    Bezpośrednio przed Air Show w Radomiu u siebie także zamieściłem podobny wpis, a właściwie dwa. W pierwszym znalazło się nieco informacji o dynamicznych ujęciach i ustawianiach jakie są optymalne pod konkretne maszyny – śmigłowce, samoloty ze śmigłami oraz odrzutowe i szybowce. Widzę, że mamy nieco inne podejście w tym temacie, bo ja w każdym przypadku opieram się praktycznie o manualne ustawienia lub preselekcję czasu. A same zdjęcia wykonuję w RAW-ach, co daje mi możliwość w większym stopniu późniejszej korekcji podstawowych parametrów. Drugi natomiast napisany jest pod konkretne miejscówki w Radomiu z przykładami zdjęć wykonanych w danych lokalizacjach. W wolnej chwili zapraszam także na szybkie zajawki z czterech dni Air Show – od przylotów i treningów, po dni pokazowe.

    PS Widzę, że F-16 i Su-27 oraz Iskry to chyba z tegorocznego Air Show w Radomiu. Chyba się gdzieś minęliśmy, w które dni byłeś w Radomiu? 😉

    • Początkujący Fotograf napisał(a):

      Byłem w sobotę :). Chętnie zerknę na Twój wpis. Ja oczywiście też strzelałem w RAWach – nie widzę tego inaczej. Muszę zrobić osobny wpis generalnie o fromacie RAW.

      • Bielecki.es napisał(a):

        Także się zbieram do wpisów bardziej technicznie opisujących fotografię, ale czas mocno ogranicza (wracam do szkoły po wakacjach, wpisy także z innej tematyki). Do tego sporo materiału foto tegorocznej edycji pokazów – około 6-7 tys. zdjęć z Radomia (4 dni), z poprzedniej edycji było około 12 tys. zdjęć przed selekcją (także 4 dni), a i nadal część materiału jest nie ruszona, ale także o wiele więcej działo się w powietrzu. Jeśli chcesz mieć naprawdę świetne zdjęcia to polecam kolejnym razem górkę przy ulicy Skaryszewskiej lub pole po przeciwnej stronie ulicy – te dwa miejsca to mekka spotterów. 😉

      • Bielecki.es napisał(a):

        Zapomniałem dodać w czwartek byłem na przylotach od strony Lublina, piątek górka na Skaryszewskiej, sobota górka plus pole przy skaryszewskiej, a w niedzielę byłem na płycie. A Ty gdzie pstrykałeś zdjęcia? 🙂

        • Początkujący Fotograf napisał(a):

          Ja strzelałem z pola przy Skaryszewskiej. Tam zaparkowałem samochód i patrząc na niebo nade mną nie było sensu się nigdzie ruszać. Chwilę byłem przy górce i tam ustrzeliłem B52 :).

        • Początkujący Fotograf napisał(a):

          Bardzo ładne zdjęcia cyknąłeś! Szacuneczek!

          • Bielecki.es napisał(a):

            Dzięki. 😉 Także fociłem B52 z górki – z tej lewej, a z pola to jakieś 100, max 150 metrów od ulicy pstrykałem. Obok mnie był rozciągnięty baner LUFY – Lubelskiej Unii Fanów Awiacji – tak więc faktycznie mogliśmy się minąć. 😉

Dodaj komentarz